wtorek, 8 października 2013

Rozdział 4

...
-Spóźnione - krzykną jakiś dość młody facet w obcisłych getrach
-Przepraszamy - powiedziałyśmy naraz
-Siadajcie i obserwujcie nową choreografię
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Taniec był żałosny
- I jak wam się podoba - Spytał
-Super,świetnie - cała klasa sztucznie udawała podziw
-Następnym razem jak chcecie kogoś oszukać musicie być bardziej wiarygodniejsi- powiedział , po czym zaczął tańczyć coś nowego.Gdy skończył cała klasa zaczęła wiwatować
-Jego występ był świetny - powiedziałam do Nat
-Nooo ,on jest jednym z lepszych nauczycieli EVER - odpowiedziała
-Co teraz masz ? - spytałam ją po tym jak zadzwonił dzwonek rozpoczynający przerwę
- Kształcenie głosu , a ty ?
- yyy ja chyba teorię tańca
-Współczuję
-Czemu
-To jeden z gorszych przedmiotów EVER - powiedziała po czym szybko odeszła
Nie może być tak źle pomyślałam
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie było źle było GORZEJ . Baba coś gadała przez całą lekcje , a ja nic nie rozumiałam . Na szczęście lekcja skończyła się . Teraz miałam 2 godziny przerwy więc postanowiłam że pójdę do miasta coś zjeść . Powoli szłam w kierunku stacji metra gdy nagle zobaczyłam biegnącego w moją stronę Louisa
-Hej, Lou
-Hej,Rose , gdzie idziesz ?
-Na jakiś lunch
-Sama ?
- Tak , a co chcesz mi potowarzyszyć ? - spytałam z nadzieją że się zgodzi
- Czemu nie - odparł i ruszyliśmy oboje w stronę metra
Przerwa minęła nam dość szybko.
Gdy wróciłam na uczelnię poszłam do sali w której miałam mieć " Lekcje śpiewu"
W sali było kilka osób . W rogu sali zauważyłam Emmę flirtującą z Harrym .
Nagle do sali weszła jakaś dość młoda kobieta
-Dzień Dobry Wszystkim
Po tych słowach wszyscy ruszyli do ławek. Za mną usiadł Harry , a przede mną Emma
- Mam dla was zadanie . Napiszecie piosenkę w parach i zaśpiewacie ją razem .
Emma odwróciła się w stronę Harrego i puściła mu oko
-Teraz przydzielę wam pary - dodała nauczycielka
Co chwila pojawiały się jakieś imiona
- Emma ty będziesz z Eddie'm . No i ostatnia para to Harry i Rose

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz